Wyprzedzający przyznał się do winy przy Twoim skręcie w lewo? To jeszcze nie koniec sprawy

Skręcasz w lewo. Zapaliłeś kierunkowskaz, zerknąłeś w lusterka, nic nie jechało. A mimo to ktoś Cię uderza z boku i na miejscu przyznaje się do winy. Odetchnąłeś – sprawa jasna, prawda? Otóż niekoniecznie. To, co powiesz na miejscu zdarzenia i co trafi do notatki, może za kilka tygodni zdecydować, czy dostaniesz pełne odszkodowanie, czy tylko jego połowę.


Ubezpieczenie OCP
Spis treści

1. Skręcasz w lewo, ktoś Cię wyprzedza i przyznaje się do winy – dlaczego to nie koniec sprawy

Scenariusz jest zaskakująco częsty. Zwalniasz, zjeżdżasz w stronę osi jezdni, włączasz kierunkowskaz, sprawdzasz lusterka – nic nie widać. Zaczynasz skręt. I nagle, zza stojących lub wolno jadących aut, wyskakuje pojazd, który próbuje Cię wyprzedzić albo ominąć z lewej strony. Uderza nie w zderzak, tylko w bok – bo Twój samochód jest już w trakcie manewru, a nie dopiero go zaczyna.

Kierowca wysiada, mówi „to moja wina”, podpisuje oświadczenie sprawcy. Wydaje się, że sprawa jest zamknięta. To dotyczy zresztą każdego, kto znajdzie się w podobnej kolizji i na miejscu pojawi się policja – nie tylko sytuacji, w której sprawca się przyznaje.

2. Jak rozmawiać z policją i co zapisać na miejscu zdarzenia

Jeśli doszło do kolizji ze szkodą większą niż drobne zadrapanie, albo strony nie zgadzają się co do przebiegu zdarzenia, na miejsce może przyjechać policja. To, co wtedy powiesz i co znajdzie się w notatce, jest ważniejsze niż Ci się wydaje – nawet jeśli druga strona przyznaje się do winy.

Kilka rzeczy, o których warto pamiętać:

  • Nie poprzestawaj na ustnym przyznaniu się drugiej strony. Poproś o spisanie oświadczenia sprawcy albo, jeśli jest policja, o notatkę z numerem i danymi funkcjonariusza. Samo „to moja wina” powiedziane na chodniku nic nie znaczy, jeśli nie zostanie nigdzie zapisane.
  • Opisz dokładnie, co robiłeś przed zderzeniem, a nie tylko sam moment uderzenia: że zwolniłeś, że włączyłeś kierunkowskaz, że sprawdziłeś lusterka i nic nie było widać. To są fakty, które później decydują o tym, czy ubezpieczyciel uzna, że dopełniłeś obowiązku ostrożności.
  • Zwróć uwagę na miejsce uderzenia w Twoim aucie. Uderzenie w drzwi albo bok nadwozia, a nie w przedni zderzak, świadczy o tym, że manewr był już zaawansowany – to ważny szczegół, który warto, żeby znalazł się w notatce lub opisie zdarzenia.
  • Zapisz warunki drogowe. Korek, gęsty ruch, stojące auta – to tłumaczy, dlaczego pojazd wyprzedzający pojawił się nagle i skąd wynikał brak czasu na reakcję. Bez tego szczegółu ubezpieczyciel może potem zakładać, że manewr był widoczny z daleka.
  • Zrób zdjęcia – ułożenia pojazdów, uszkodzeń, oznakowania poziomego (linia ciągła, przerywana), a jeśli to możliwe, także szerszego kontekstu skrzyżowania czy wjazdu.
  • Nie zgaduj i nie spekuluj wobec funkcjonariusza, kto dokładnie zawinił w sensie prawnym – to nie Twoja rola. Twoim zadaniem jest podać fakty: co robiłeś, co widziałeś, kiedy i gdzie doszło do uderzenia.

Dobrze spisana notatka czy oświadczenie to dowód, który będzie pracował na Twoją korzyść miesiąc później, kiedy ubezpieczyciel będzie analizował sprawę zza biurka, a nie stojąc na poboczu.

Czy warto dokupić ubezpieczenie podróżne?

3. Dlaczego prawo jest po Twojej stronie – i jak to wykorzystać

Kluczowy błąd, jaki popełniają ubezpieczyciele w takich sprawach, polega na wyrwaniu jednego przepisu z kontekstu. Owszem, kierowca skręcający w lewo musi zachować szczególną ostrożność. Ale to nie znaczy, że automatycznie odpowiada w połowie za zdarzenie, które wywołał ktoś inny.

Co usłyszysz od ubezpieczycielaCo naprawdę mówi prawo
„Kierowca skręcający w lewo musi zachować szczególną ostrożność”To prawda (art. 22 ust. 1 Prawa o ruchu drogowym), ale ten przepis nie nakłada obowiązku sprawdzania, czy ktoś akurat Cię wyprzedza – potwierdza to jednolita, wieloletnia linia orzecznicza Sądu Najwyższego
„Skoro doszło do zderzenia, to znaczy, że nie zachowałeś ostrożności”Obowiązek upewnienia się przed manewrem spoczywa przede wszystkim na kierowcy, który wyprzedza lub omija – art. 24 ust. 1 pkt 3 Prawa o ruchu drogowym
„Wyprzedzający miał prawo ominąć Cię z dowolnej strony”Ustawa wprost zakazuje omijania lub wyprzedzania z lewej strony pojazdu, który sygnalizuje skręt w lewo – wolno to zrobić tylko z prawej (art. 23 ust. 1 pkt 2 i art. 24 ust. 5 Prawa o ruchu drogowym)
„To standardowe 50/50 przy takich kolizjach”Przyczynienie musi być udowodnione konkretnie, a nie założone automatycznie – ciężar dowodu spoczywa na tym, kto się na nie powołuje (art. 362 i art. 6 Kodeksu cywilnego)
Czy warto dokupić ubezpieczenie podróżne?

Innymi słowy: jeśli zrobiłeś to, co do Ciebie należało – zwolniłeś, zasygnalizowałeś manewr, sprawdziłeś lusterka – a mimo to ktoś Cię wyprzedził czy ominął z niewłaściwej strony, to on złamał konkretny przepis, a nie Ty naruszyłeś ogólną klauzulę ostrożności. Różnica jest zasadnicza, bo to na ubezpieczycielu spoczywa obowiązek wykazania, na czym miałoby polegać Twoje uchybienie – a nie na Tobie obowiązek udowadniania własnej niewinności.

Jeśli mimo dobrze udokumentowanego zdarzenia dostaniesz decyzję z przypisanym przyczynieniem, to nie jest ostateczny wyrok. Masz prawo złożyć odwołanie, powołać się na konkretne przepisy i orzecznictwo, a w razie potrzeby zwrócić się do Rzecznika Finansowego. Dobrze spisana notatka z miejsca zdarzenia to fundament, na którym można taką sprawę wygrać.

Masz podobną sytuację i nie wiesz, czy decyzja ubezpieczyciela jest zasadna? Napisz do mnie – sprawdzę Twoją sprawę i powiem wprost, czy warto się odwoływać.

Dariusz Sarota
Dariusz Sarota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *